Miesięcznik BIZNES MEBLE | maj 2026

CHILLOUT • LIFESTYLE BIZNES MEBLE • MAJ 2026 69 wnętrznych czynnikach i stracimy wiarę w naszą sprawczość, nie mamy najmniej- szych szans na sukces. W żadnych, nawet najspokojniejszych czasach. „To nie ja” – korporacyjny łańcuszek Comiesięczne spotkania podsumo- wujące. Znacie temat? Gdy pracowałam w dużej korporacji, moim obowiązkiem było w nich uczestniczyć. Oczekiwania jednak minęły się z rzeczywistością. Za- miast motywować i inspirować, spotkania niemalże za każdym razem zamieniały się w swoisty festiwal szukania winnych. Za- czynało się od jednej wypowiedzi, w której ktoś mówił, że nie dotrzymał terminu, po- nieważ ten a ten dział nie dostarczył cze- goś na czas . Wtedy przedstawiciel wspo- mnianego działu wstawał i zrzucał winę na następny. Tak tworzył się biznesowy łań- cuszek wymówek. Kiedy odchodziłam z firmy, w trak- cie jednej z moich ostatnich rozmów z za- rządem poprosiłam o z pozoru absurdal- ną rzecz: by na kolejnym spotkaniu każdy mówił tylko o rzeczach pozytywnych, czy- li o tym, co w firmie świetnie działa i co zrobiliśmy. To było ciekawe doświadcze- nie. Zauważyłam, że ludzie uczestniczący w tym zebraniu czuli się z początku nie- komfortowo, tak byli przyzwyczajeni do wytykania innych palcem. A gdyby tak to… odwrócić? Doskonale pamiętam chwilę, kiedy – pracując jeszcze we wspomnianej sporej korporacji i mając pod sobą własny dział – postanowiłamwyłamać się z tego schematu narzekania. Wprowadziłam wówczas zasa- dę, która obowiązywała na naszych cotygo- dniowych zebraniach. Każdy członek ze- społu miał za zadanie wymienić najpierw trzy swoje sukcesy, później zaś wspomnieć o jednej rzeczy, która pozostała mu do zro- bienia. Z pozoru banalne, prawda? Okazało się, że początkowo ludziom, którzy byli zdolni i wykształceni, znalezie- nie tych trzech pozytywów przychodziło z ogromnym trudem. Byli tak mocno za- korzenieni w kulturze wytykania błędów, gaszenia biznesowych „pożarów” i tłu- maczenia się z niedociągnięć, że zmiana tego sposobu myślenia wymagała od nich ogromnego wysiłku. Jednakże, gdy takich spotkań mieli za sobą coraz więcej, zaczę- ło się dziać coś, co było fascynujące: mój zespół zaczynał odzyskiwać wiarę w swoje możliwości. Nie sposób nie wymienić tu jednej z najważniejszych zasad ludzkiej psycho- logii: tam, gdzie podąża nasza uwaga, tam płyną nasza energia, czas oraz życiowe siły. Jeśli od rana do wieczora skupiamy się wyłącznie na naszych brakach, to wła- śnie one wówczas rosną w siłę. Taki sam mechanizm obowiązuje w sytuacji sku- piania się na zewnętrznych, negatywnych czynnikach, nad którymi nie mamy kon- troli. Warto o tym pamiętać za każdym ra- zem, gdy mamy ochotę zrzucić winę na te przysłowiowe „trudne czasy”. Nie inwestuj swojej uwagi w to, co może pójść nie tak czy globalne zawirowania. Za- miast tego zacznij kierować tę samą ener- gię w stronę tego, co działa! W biznesie od- noszą sukcesy przede wszystkim ci, którzy potrafią mądrze zarządzać tym, w co inwe- stują swoje zasoby, nie zaś ci, którzy jakimś cudem nie napotykają wyzwań na swojej drodze (ponieważ takie osoby nie istnieją). Przeprogramuj swoje myślenie Przejście z trybu „szukania zagrożeń” na tryb „dostrzegania szans” dotyczy nie tylko zespołu. Kluczowe jest to, by każ- dy lider najpierw odrobił tę pracę domo- wą we własnej głowie. Zostało udowodnio- ne, że ludzki mózg z natury cierpi na tzw. inklinację negatywną (negativity bias). To mechanizm poznawczy, w którym nasze umysły skupiają się przede wszystkim na złych doświadczeniach oraz przeżyciach, ignorując te neutralne i pozytywne. Proces ten ma podłoże ewolucyjne i kiedyś poma- gał nam przetrwać. W obecnych czasach sprawia, że się zapętlamy. Na szczęście jest na to sposób! Bada- nia profesor Teresy Amabile z Harvardu odkryły zjawisko nazywane „Zasadą Po- stępu” (The Progress Principle). Na czym ona polega? Okazało się, że nic tak nie na- pędza naszej wewnętrznej motywacji, kre- atywności i pozytywnych emocji w pracy, jak poczucie robienia postępów, do które- go prowadzi odnotowywanie małych, co- dziennych zwycięstw. Mimo trudności, wciąż dajemy sobie radę Z tego powodu zawsze gorąco zachęcam swoich klientów do wprowadzenia w życie niepozornego nawyku, który jest w stanie zapoczątkować prawdziwą rewolucję: wypi- sywania na koniec każdego dnia pięciu swo- ich sukcesów – i nie mam tu na myśli wiel- kich kontraktów czy milionowych zysków. Sukcesem może być wymagająca rozmo- wa, której nie odłożyliśmy na później, upo- ranie się z ważnym zadaniem czy choćby to, że pośród biznesowego chaosu znaleźliśmy czas na zdrowy posiłek. To drobne ćwiczenie pozwala na niemalże natychmiastowe odzy- skanie poczucia kontroli oraz sprawczości, zarówno w biznesie, jak i życiu osobistym. Przyglądając się swoim zapiskom, na- gle dochodzimy do wniosku, że mimo tych wszystkich zewnętrznych trudności, my wciąż dajemy sobie radę i możemy spraw- nie działać. Z każdym kolejnym sukcesem budujemy pewność siebie, stając się lide- rami, którzy znają swoją wartość. Bezkom- promisowe skupianie się na pozytywach to fundament rozwoju, który pozwala nam ruszyć do przodu z poczuciem siły i wiary w siebie, a nie z lękiem. Wtedy żadne wy- mówki nie są nam już potrzebne! Kryzysy i zawirowania nigdzie się nie wybierają, za to Ty możesz wybrać, by nie robić z nich swojego uniwersalnego alibi. Chwyć długopis w dłoń i spisz dzisiaj pięć rzeczy, z ogarnięcia których jesteś dumny. To będzie Twój pierwszy krok do budo- wania nie tylko swojego poczucia własnej wartości, ale i świetnie działającej firmy. r Fot. Tima Miroshnichenko, źródło: pexels.com .

RkJQdWJsaXNoZXIy ODEyNDg=